Nurkowanie podlodowe Hańcza 2012

Skład ekipy:

zabezpieczenie na powierzchni:
Kuba Szuster, Grzegorz Niedziela i Jacek Strejczyk

nurkowanie (84m):
Rafał Mlostek i Adam Wilczewski

Gazy użyte w nurkowaniu:

  • gaz podróżny (EAN 30 – stage 11,1)
  • gaz denny (TMX16/50 – twinset 2×12)
  • gazy dekompresyjne (EAN 50 – stage 11,1, Tlen – stage 7,0)

Przebieg nurkowania:

Każdy nurek wchodząc do wody liczy się z tym, że coś może pójść nie tak. Nauczeni wcześniejszymi doświadczeniami z nurkowań adaptacyjnych, które wykonaliśmy na 36 oraz 56m, zakładaliśmy ekstremalne sytuacje związane z zamarzającymi automatami oraz, co bardziej dziwne inflatorami. Jednak matka natura oraz tzw. „złośliwość przedmiotów martwych” dały się koledze Rafałowi we znaki. Efektem tego były zamarznięte automaty gazów – EAN 30, EAN 50 i tlen, jedynie TMX zachowywał się dobrze. Tak więc schodząc w dół jak i przy wychodzeniu Rafał wykonywał procedurę zakręcania i odkręcania zaworu butli, biorąc upragniony oddech na żądanie. Tu trzeba przyznać, iż tylko doświadczenie kolegi pozwoliło nam dokończyć zaplanowane nurkowanie. Adam na szczęście obył się bez większych przygód. Tak wyglądało nasze nurkowanie z tej można by rzec gorszej strony, ale dość biadolenia ;).

O godzinie 11. rozpoczęliśmy zanurzanie, gdzie do 40 m naszym życiodajnym gazem był EAN 30. Po drodze na około 20 m minął nas Kuba, który w tym czasie leciał na 100-tkę (na pewno sam opisze swoje nurkowanie ). Nasz runtime zakładał wolniejsze zejście (około 10m/min), po upływie 5 minut z przygodami, które opisywaliśmy wcześniej dotarliśmy na 40-tkę. Tutaj nastąpiła zmiana gazu na TMX i dalsza podróż na dokładnie (jak pokazały nasze komputery) 84m, którą to głębokość osiągnęliśmy w 10. minucie.  Po odbiciu głębokości zaczęliśmy powrót do 40m, gdzie przepięliśmy się na wcześniej używany travel. W miejscu tym znowu nastąpiło nasze spotkanie z Kubą, który uwiecznił ten moment na swojej kamerze. Trzeba nadmienić, że nie narzekaliśmy na brak towarzystwa, ruch pod wodą jak na A4 ;). Realizując plan nurkowania wynurzaliśmy się stosując założone przystanki deko do 21 m, aby dokonać kolejnej zmiany gazu (EAN 50). I w tym momencie szczęście na chwilę opuściło Adama (zamarzł drugi stopień automatu), ale nic to w porównaniu do zmagań Rafała, sytuacja szybko została opanowana. Po wyjściu do 6 m i wymianie czynnika oddechowego na ten najbardziej korzystny (tlen) rozpoczęliśmy najdłuższy przystanek deko, który miał trwać 8 min. Będąc jednak wdzięczni za Kuby wcześniejsze towarzystwo nie chcieliśmy postąpić inaczej i chociaż częściowo postanowiliśmy się zrewanżować, przedłużając przystanek o 5 min. (co oczywiście wyszło nam jak najbardziej na zdrowie). Poziom „zero” szczęśliwie został osiągnięty po 54 minutach nurkowania. I tak został ustanowiony nasz nowy sromny rekordzik!!!  Tym bardziej jest to dla nas ważne, ponieważ wykonaliśmy to nurkowanie pod lodem, a jak nam wiadomo wąskie grono nurków decyduje się na głębokie nurkowanie, a w dodatku pod lodem.

Już teraz zaczynamy trenować i przygotowywać się do nurkowania za rok, które chcemy wykonać pod lodem i dołożyć parę metrów.

Pozdrawiamy  
Rafi i Adaśko

W tym miejscu pragniemy wyrazić swoje serdeczne podziękowania dla Kuby za  pomoc,  i cenne  uwagi, bez których nasze nurkowanie nie doszłoby do skutku – SERDECZNE DZIĘKI KUBA.

Swoje podziękowania kierujemy również w stronę kolegów Grzesia i Jacka, którzy nas wspierali i służyli wszelaką pomocą.